Jeździć po ludzku – kilka prostych rad
Facebook jest dziś niezaprzeczalnie najszybszym kanałem komunikacji wśród młodych ludzi. Jest także potężnym narzędziem rozpowszechniania najróżniejszych akcji i kampanii. W taki właśnie sposób postanowił zadziałać Maciek Kęcki, warszawski rowerzysta: przedstawiamy jego najnowszy pomysł, jak zwrócić uwagę uczestników ruchu drogowego i przestrzeni publicznej na drobiazgi ułatwiające wszystkim życie.
Nazwa wydarzenia „Jeździć po ludzku!” to żartobliwe nawiązanie do znanej wszystkim akcji „Rodzić po ludzku”. Bo w przestrzeni publicznej także się rodzi, ale życzliwość albo wrogość między członkami społeczeństwa.
Pomyśl 15 razy
Po pierwsze, jazda autobusem. Maciek zachęca, by latem otwierać okna, gdy klimatyzacja jest wyłączona. Wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe, jednak czasem wystarczy odrobina chęci. „Po co się kisić’ – pyta retorycznie Maciek.
Po drugie, kierowca samochodu ma obowiązek wpuścić na pas autobus zjeżdżający z przystanku. Niby wszyscy znają ten przepis, ale przestrzegają go jedynie ci z zielonym listkiem. To samo dotyczy innych samochodów, którym np. kończy się pas – tu grzeczność stoi nad przepisami.
Po trzecie, dziękuj za uprzejmość na drodze. Przypominamy, że mruganie światłami awaryjnymi bez związku z faktyczną awarią to złamanie przepisu, wystarczy pomachać ręką.
Po czwarte, rowerzyści na jezdni mają takie sama prawa, ale i obowiązki. Jeśli zamierzają skręcić, powinni zasygnalizować zmianę kierunku czy pasa! Od tego zależy także ich bezpieczeństwo.
Po piąte, kierowcy jadący za rowerzystą powinni pamiętać, kto ma większe szanse na drodze i nie wykorzystywać swojej przewagi. Maciek podsumowuje: „ Zachowaj odstęp, tak samo, jakbyś zachował, wyprzedzając własne dziecko jadące na rowerze”.
Po szóste, kierowca samochodu, który widzi grupę np. skręcających rowerzystów, powinien traktować ich jak kolumnę – nie rozbijać na mniejsze grupy. „Nikt nie lubi gonić ziomków”.
Po siódme, pasażerowie, którym udało się wsiąść do tramwaju czy autobusu dzięki uprzejmości motorniczego albo kierowcy, powinni za to dziękować: „Jeśli w środku tłok, to pomachaj do lusterka wstecznego, jeśli zaś pusto – podejdź i podziękuj” – radzi Maciek.
Po ósme, wysiadający z samochodu ma obowiązek sprawdzić, czy nie uderzy nikogo drzwiami. Dotyczy to zarówno pieszego, jak i motocyklisty czy rowerzysty. W ten sposób można spowodować nawet czyjąś śmierć.
Po dziewiąte, motocykliści: „Chcesz wyprzedzić samochód – pokaż mu się w lusterku” – mówi Maciek. Od siebie dodamy: kierowcy, patrzcie w lusterka i słuchajcie, co dzieje się na drodze za wami.
Po dziesiąte, jeśli chcemy złapać autobus czy tramwaj, dajmy wyraźny sygnał, żeby na nas poczekał. Czasem możemy być po prostu niezauważeni.
Po jedenaste, nie wściekaj się, że jednak nie wsiadłeś. Bywają kierowcy złośliwi, ale także tacy, którzy nie mogli czekać, albo naprawdę cię nie widzieli.
Po dwunaste, piechurzy powinni pamiętać, że ścieżka rowerowa to nie czerwony dywan, po niej się nie spaceruje! Nie wpuszcza się także psów, zwłaszcza na smyczy. Dla własnego bezpieczeństwa nie powinni także wchodzić na pasy (bez sygnalizacji świetlnej), gdy ulicą jadą rozpędzone samochody. Gwałtowne hamowanie jednego może spowodować sporo zamieszania wśród kierowców kolejnych aut.
Po trzynaste, aktywni rowerzyści powinni kupić sobie OC. Niewielki wydatek, a w razie wypadku może uratować zawartość kieszeni.
Po czternaste, kiedy chcemy wsiąść do autobusu, tramwaju, metra – pamiętajmy, że to wysiadający mają pierwszeństwo. A przy wsiadaniu przepuśćmy osoby niepełnosprawne i z wózkami dziecięcymi – one muszą mieć więcej czasu na znalezienie miejsca w środku.
Po piętnaste, w środkach komunikacji publicznej nie blokuj drzwi, jeśli nie wysiadasz na najbliższym przystanku.
I dużo więcej
Maciek przyznaje, że spisał wszystkie punkty szybko, dlatego nie są uporządkowane. Taki jest w końcu Facebook… Przede wszystkim szybki. W wydarzeniu bierze udział już ponad 90 osób – zachęcamy do przyłączenia się do akcji:
Maciek zachęca także do dopisywania kolejnych pomysłów na ułatwienie sobie życia w mieście.
Ze swojej strony dodajemy jeszcze postulat (notabene jakiś czas temu także nagłaśniany), aby wzorem wszystkich europejskich miast mądrze korzystać ze schodów ruchomych: stoisz – po prawej stronie, idziesz – lewą stroną. Do dziś niektórym trudno wytłumaczyć, że to naprawdę działa.
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











