Hobby, dzięki któremu zyskasz w oczach rekrutera
Nie lekceważ rubryki „zainteresowania” w twoim CV, wpisując tam tylko kilka zdawkowych ogólników. Jeśli masz się czym pochwalić, zrób to. Dzięki temu twoja aplikacja może wyróżnić się w całym stosie podobnych podań. Jednak nie każde hobby zwiększy twoje szanse. O czym zatem warto (lub nie) napisać?
Dawno temu dziecięcy zespół Fasolki śpiewał o tym, że „każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma”. Jest w tym sporo prawdy, bo chyba trudno byłoby znaleźć człowieka bez żadnych zainteresowań. Wydaje ci się, że jesteś nudny i nie masz ciekawej pasji? Dlatego w CV wpisujesz banalne: muzyka, film, literatura, turystyka. Warto pójść trochę dalej, niż podpowiadają wzorce życiorysów z portali rekrutacyjnych. Nie istnieje jednak uniwersalny zestaw zainteresowań, które sprawdzą się zawsze. Jeden rekruter w grze w piłkę ręczną dostrzeże umiejętność pracy zespołowej, inny zobaczy osobę, która lubi rozpychać się łokciami. Osoba uprawiająca wspinaczkę skalną może zostać doceniona jako odważna i dążąca wytrwale do celu lub skreślona jako zbytni ryzykant czy indywidualista. Nie dajmy się zwariować. Coś w CV wpisać trzeba. Warto zatem skorzystać z rad, które zminimalizują możliwość wpadki.
Tego unikaj
Dla pokolenia naszych babć oczywistym było, że o pewnych sprawach w towarzystwie się nie rozmawia. Choć obyczaje od tamtej pory bardzo się zmieniły, w procesie rekrutacyjnym obowiązuje podobna zasada. Nie wypada zatem wspominać o zainteresowaniach związanych z seksem bądź religią. Zostaw to sobie na inne okazje, bo w tej sytuacji lepiej nie wzbudzać kontrowersji. Jeśli z kolei w wolnym czasie oddajesz się jedynie poszerzaniu wiedzy potrzebnej ci właśnie w pracy – pomiń to milczeniem. Daruj też sobie wspominanie o zajęciach banalnych i mało rozwijających. Wyjścia z kolegami na piwo czy zdobienie paznokci raczej nie wzbudzą entuzjazmu osoby rekrutującej. Z pewnością istnieją w twoim życiu sprawy wzbudzające większe emocje. Jednak ostrożnie chwal się swoim zamiłowaniem do zachowań wysoce ryzykownych czy wręcz niebezpiecznych. Zamiast wzbudzić podziw, możesz raczej zyskać etykietkę świra. Ta raczej na niewielu stanowiskach się przydaje. Ponadto staraj się nie pisać o swoim hobby zbyt ogólnie. Doprecyzuj je, określ, przybliż. Zamiast niewiele mówiącego w tym kontekście słowa „literatura”, wspomnij o prozie Johna Irvinga, poezji Wojaczka czy co tam innego lubisz czytać wieczorami. Gra w osiedlowej drużynie streetballa lepiej będzie wyglądać na papierze niż ogólnikowa „koszykówka”. Gdy weźmiesz powyższe pod uwagę, pozostaje ci tylko jedna, najważniejsza zasada. Nigdy, przenigdy nie pisz nieprawdy. Każda koloryzacja może łatwo zostać wyłapana w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Być może uda ci się wybronić, jeśli wymieniłeś jakieś niezwykle rzadkie zainteresowanie. Co jednak zrobisz, jeśli po drugiej stronie spotkasz prawdziwego specjalistę od danego tematu? Pamiętaj, że rekruter będzie miał czas przygotować się do interview z tobą. Może będzie chciał sprawdzić wszystko, co zawarłeś w swoim CV? Lepiej nie ryzykować.
O tym napisz
Wyobraź sobie idealną sytuację. W czasie spotkania z osobą rekrutującą okazuje się, że macie takie same zamiłowania. Rozmowa z tematów służbowych szybko schodzi na ulubionego konika i niemal na pewno dostajesz tę pracę. Trudno zagwarantować taki zbieg okoliczności, ale szczęściu można pomóc przez wymienienie większej liczby zainteresowań. Rosną szanse, że akurat jedno z nich będzie zbieżne z hobby rekrutera. Pisz także o tym, jeśli brałeś udział w jakichś zawodach związanych z twoją pasją. I koniecznie wymień osiągnięte sukcesy. Nawet jeśli to tylko osiedlowy turniej gry w chińczyka. Pokażesz w ten sposób, że potrafisz się angażować. Dodatkowo udowodnisz, że nieobcy ci jest duch zdrowej rywalizacji. Znasz smak zwycięstwa i gorycz porażki. Jeśli uprawiasz sport, dodaj koniecznie, że robisz to aktywnie. To świadczy o twoim uporze i samodyscyplinie. Chwal się osiągnięciami. Często firmy organizują własne drużyny sportowe i wystawiają je w amatorskich zawodach. Dla pracodawcy to sposób na reklamę, dla pracowników forma relaksu i integracji. Jeśli masz za sobą takie doświadczenia – napisz o tym. Jeśli nie, może warto poszukać takiej firmy? Dobrym sposobem na dodanie sobie punktów jest przedstawienie, w jaki sposób wykorzystujesz i pogłębiasz znajomość języków obcych. Wiadomo, że (prawie) każdy szukający pracy jakiś język zna. Najczęściej jest to angielski lub inny popularny język europejski. Jeśli jednak posługujesz się nim w jakichś ciekawych, pozazawodowych sytuacjach – nie wahaj się o tym wspomnieć. Na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc ukazać cię jako osobę otwartą i aktywnie samodoskonalącą się.
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











