Tata vs. mały egoista

Autor: Krystian Górzan

Rodzina
20. sierpień 2010

Jak nauczyć nasze dziecko dzielenia się z rówieśnikami i uniknąć powtarzających się kłótni? Zadanie wymaga dużej cierpliwości, ale może okazać się łatwiejsze niż przypuszczamy. Musimy przyjąć, że okrzyk – „moje!” – jest naturalnym elementem procesu socjalizacji malucha.


Jak radzić sobie z małym egoistą, fot. shutterstock

Nasza kultura nie promuje dzielenia się. Cechami najbardziej cenionymi są indywidualizm i współzawodnictwo. Społeczeństwo konsumpcyjne chce więcej, potrzebuje więcej i zarazem więcej dostaje. Te proste komunikaty docierają także do naszych maluchów i nie zawsze są zgodne z tym, czego od nich wymagamy. Rodzice, obawiając się, że dzieci, które wyrosną na egoistów, będą miały problemy w szkole czy dorosłym życiu, wymagają od kilkulatków wrażliwości na potrzeby innych i umiejętności dzielenia się. Perspektywa izolacji naszego dziecka w grupie rówieśników jest przecież wysoce niepożądana. Wiadomo, jak ważna jest sztuka komunikowania się we współczesnym społeczeństwie. Dorośli zapominają jednak, że to, czego oczekują od swoich pociech, to cechy, do których dziecko dochodzi stopniowo i przymuszanie go do dzielenia się jest błędną drogą.

Szanujmy nasze pociechy

Proces komunikowania się dziecka z rówieśnikami rozpoczyna się około trzeciego roku życia. Wówczas język, którym posługuje się maluch, staje się narzędziem społecznym. Do rozwoju tej funkcji przyczyniają się głównie zabawy, w których interakcja z rodzicami schodzi na dalszy plan. Dziecko próbuje odnaleźć się w nowej przestrzeni, początkowo dla niego obcej. Na tym etapie rozwoju nie posiada wrażliwości na potrzeby innych, nie jest to najważniejsze zadanie, przed którym stoi. Dzięki komunikowaniu się z rówieśnikami maluch staje się bowiem osobą świadomą własnej odrębności i próbuje to zaznaczyć. Jego zabawki, łóżko, pokój, a nawet rodzice są elementami konstytuującymi tożsamość. Nic dziwnego, że podczas zabawy tworzy swoje terytorium i głośno wyraża sprzeciw, gdy przekracza je intruz. To właśnie ten moment, gdy kolejne próby polubownego załatwienia sporu zawodzą, bywa irytujący. W postawie rodziców konieczna jest wtedy cierpliwość wynikająca ze zrozumienia, na jakim etapie rozwoju jest dziecko i co jego zachowanie oznacza.

Warto wspomnieć tutaj o rozumieniu czasu przez kilkulatka, a raczej o jego braku. Dla niego liczy się teraźniejszość. Jeśli rówieśnik wyrwie mu zabawkę, pomyśli, że stracił ją na zawsze. Jak pisze Maren Stark Schmidt na swoim blogu Kids Talk: „Przed szóstym rokiem życia dziecko skupia się na rozwoju swoich indywidualnych umiejętności i może czuć się skrzywdzone, jeśli pozwolimy innym na korzystanie z jego lub jej rzeczy”. Czy dorośli nie wyrażają sprzeciwu, kiedy są nakłaniani do dzielenia się z innymi rzeczami ważnymi i osobistymi? Czy każdy z nas bez sprzeciwu pożyczyłby swój samochód lub cenną biżuterię? Stawiając tego rodzaju pytania, łatwiej jest nam zaakceptować egoistyczne, na pierwszy rzut oka, usposobienie naszego dziecka.

Zabawki publiczne i zabawki rodzinne

W świetle prowadzonej analizy, zmuszanie małych dzieci do dzielenia się z innymi jest złe. Czy są wobec tego sposoby, żeby rozwijać w nich zdolności empatyczne i wpajać zasady współpracy z rówieśnikami? Należy podkreślić, że wszystkie propozycje wymagają od rodziców cierpliwości i uwagi podczas kontaktów ich pociech z rówieśnikami.

Szacunek dla dziecka i respektowanie jego prawa do zabawki zwiększają znacznie prawdopodobieństwo, że podzielą się nią z innymi. Postawa ta zwiększa u dziecka poczucie bezpieczeństwa. Aby to osiągnąć, możemy włączyć jego lub ją w proces decydowania o kształcie zabawy i wyborze gry lub samych zabawek. Warto zadbać o usunięcie z pola widzenia rzeczy, które dziecko uważa za osobiste i przygotowanie tych z natury neutralnych, takich jak modelina czy farby.

Zmiana postrzegania samego dzielenia również może być pomocna. Według Karen Friedland-Brown, specjalisty „The Parents Place” z Palo Alto w Kalifornii, dzielenie powinno być zastąpione zmienianiem się w zabawie. Twierdzi ona, że „dzielenie powoduje, że dwoje dzieci używają tej samej rzeczy jednocześnie, co jest nienaturalne.[...] Ale robienie zmian i bawienie się razem jedno za drugim są dobrymi postawami, których powinniśmy uczyć"

<< Pierwsza< PoprzedniaPage 1Page 2 Następna > Ostatnia >>
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

Kalie, 02-02-12 14:12:
Surprisingly well-written and informative for a free oinlne article.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Piotr Siegoczyński: Sukces, al...

Pierwszy polski mistrz świata kick-boxingu opowiad...

    Ekologiczna antykoncepcja, fot. sxc.hu

    Ekologiczna antykoncepcja

    Naszej planecie szkodzimy nieustannie. Jazdą samoc...

      Biznes kopany, fot. sxc.hu

      Biznes kopany

      Nie są menadżerami największych korporacji, a zara...

        Paryż, fot. Paulina Bajer

        Paryż w obiektywie

        Wdzięk i urok tego miasta od dziesięcioleci próbuj...

          MobilnyFacet.pl - Wojciech Halejak i Olga Wasiuk, fot. materiał prasowy

          Inauguracja cyklu Mazovia MTB ...

          Wojciech Halejak z grupy HP-Sferis zwyciężył w pie...

            MobilnyFacet.pl - Rodzaje pracy alternatywnej, fot. shutterstock

            Rodzaje pracy alternatywnej

            Praca alternatywna to praca nietypowa. Istnieje wi...

              MobilnyFacet.pl - Jakże ważny tydzień, fot. shutterstock

              Ojcowski tydzień

              Pierwszy stycznia 2010 roku przyniósł ważną zmianę...

                Technologie

                Komputerowe osobistości XX wie...

                W dzisiejszym świecie technologia rozwija się w za...

                  O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

                  Copyright © 2010 MobilnyFacet.pl