- Strona główna »
- Styl życia »
- Rodzina »
Ojcowski tydzień
Pierwszy stycznia 2010 roku przyniósł ważną zmianę w zakresie prawa do urlopu rodzicielskiego. Wprowadzony został bowiem nowy rodzaj urlopu przysługujący pracującym ojcom – urlop ojcowski.
- Odsyłacze:
- Podyskutuj na forum
Do końca 2009 roku ojcowie mogli skorzystać z pełnopłatnego urlopu na rzecz zajmowania się dzieckiem tylko w jednej sytuacji. Matka dziecka po czternastu tygodniach obowiązkowego urlopu macierzyńskiego mogła zrezygnować z reszty urlopu na rzecz ojca dziecka, jemu jednak nie przysługiwał dodatkowy, odpłatny czas wolny od pracy, by mógł spędzić choć kilka dni ze swoją pociechą.
Co uległo zmianie?
Wszystko zmieniło się wraz z wprowadzeniem w życie regulacji zawartych przede wszystkim w artykule 182 Kodeksu pracy. Ojcowie – zarówno biologiczni, jak i adopcyjni – uzyskali tygodniowy, a od 2012 roku – dwutygodniowy urlop, który mogą wykorzystać do ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia. Urlop ten jest niepodzielny, więc nie będzie można brać po kilka dni wolnego, tylko jednorazowo trzeba wykorzystać cały przysługujący czas. By móc skorzystać z tych cennych dni, pracownik musi wcześniej złożyć wniosek do pracodawcy o udzielenie urlopu ojcowskiego, za który przysługuje mu zasiłek w wysokości 100% podstawy wymiaru zasiłku. Podczas trwania urlopu pracownik jest chroniony przed zwolnieniem z pracy. Ważne, że pracujący ojciec może skorzystać z tego urlopu także w czasie, gdy matka przebywa na urlopie macierzyńskim.
Tylko tydzień czy aż tydzień?
Te zmiany w prawie są jednym ze sposobów w dążeniach do większego równouprawnienia obojga rodziców w opiece nad dzieckiem. Ale nie tylko – chodzi również o to, by zwiększyć możliwość budowania przez ojca więzi z nowo narodzonym dzieckiem. Nawet dodatkowy tydzień (czy dwa od roku 2012) przebywania ze sobą może się znacznie przyczynić do lepszych wzajemnych relacji między ojcem a dzieckiem. Poza tym, dzięki temu urlopowi oboje rodzice mogą spędzić z dzieckiem wspólny czas, o co tak trudno w sytuacji, gdy choć jedno z nich pracuje.
Siedem, a już niedługo czternaście dni, nie okaże się remedium na problemy świeżo upieczonych rodziców starających się połączyć rodzicielstwo i karierę zawodową. Ten czas nie spowoduje także, że każdy ojciec, który skorzysta z urlopu ojcowskiego, automatycznie zbuduje dobre i trwałe relacje ze swym dzieckiem. Czternaście dni poświęcania uwagi swojemu dziecku nie wystarczy. Te dwa tygodnie nie zostały przeznaczone dla świeżo upieczonych oraz przyszłych ojców, by zwolnić ich z opieki, czułości, troskliwości i zaangażowania w proces wychowywania swych pociech. Stanowią przepustkę dla tych, którzy chcą spędzić kilka magicznych chwil ze swymi najbliższymi. Dla nich ten czas, niezależnie, czy będzie to tydzień, czy dwa tygodnie, jest nie do przecenienia.
Od 1 do 10 tygodni?
Pomimo, iż urlop ojcowski istnieje w Polsce od niedawna, skorzystało z niego już wielu ojców i jego pojawienie się jest przez nich bardzo pozytywnie oceniane.
„Urlop ojcowski to bardzo dobry wynalazek! Dzięki niemu będę mógł pobyć trochę z moim synkiem. Zaplanowałem, że wykorzystamy ten tydzień tak, jakbym miał dodatkowy urlop, i wyjedziemy razem nad morze. Na co dzień, niestety, nie mam dla dziecka za wiele czasu. Widujemy się przy śniadaniu, a potem przez około dwie godziny po moim powrocie z pracy. Dodatkowe dni spędzone razem na pewno posłużą naszym kontaktom – mówi Tadeusz, ojciec dziewięciomiesięcznego Julka. – Myślę, że i pracodawcy nie mają na co narzekać. Za te pięć dni roboczych płaci zamiast nich ZUS, a jak pracownika przez tydzień nie będzie, firma się raczej nie zawali”.
Można jednak zadać pytanie, czy ta zmiana w prawie może być krokiem do wprowadzenia jeszcze dłuższego urlopu ojcowskiego. Wydaje mi się, że powinniśmy za przykład stawiać sobie sytuację w Norwegii, gdzie urlop przysługujący ojcowi wynosi dziesięć tygodni i korzysta z niego ponad 90% uprawnionych. Do takiej przyszłości warto jest dążyć.
Komentarze
- <<Pierwsza
- <Poprzednia
-
- 1
- 2
- Następna>
- Ostatnia>>
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











