„Menelgame” to internetowa fabularna gra przeglądarkowa. Jak piszą sami autorzy, jest „satyryczna i nie do końca poprawna politycznie”. Jej twórcami są Marius Follert i Niels Wildung. Na rynek wprowadziło ją przedsiębiorstwo Farbflut Entertainment GmbH z siedzibą w Hamburgu. To doświadczone przedsiębiorstwo specjalizujące się w rynku internetowym. Jest to przeniesiona na polskie warunki, i to nie całkiem dokładnie niemiecka „Pennergame”, a angielska „Dossergame”.
Menel nie równa się bezdomny
Jak reklamują grę autorzy, dzięki swej tematyce niewątpliwie zwraca uwagę i uwrażliwia młodych ludzi na problem bezdomności i bezrobocia. To chyba ostatnia rzecz, o którą podejrzewałbym grę internetową i to jeszcze zrobioną w taki sposób. Po pierwsze, bezdomny wcale automatycznie nie znaczy – menel. Zatem już tytuł jest chybiony, jeśli gra miała poruszać taki temat. Po drugie, pokazuje wątpliwe rozrywki, które nijak się mają do rzeczywistości. Zresztą, jeśli jest to fabularno-satyryczna gra, to raczej nie zwraca uwagi na problem bezrobocia i bezdomności. Moim zdaniem te dwie tezy kłócą się ze sobą. Tym bardziej, że granie ma raczej służyć rozrywce.
Logowanie i rejestracja
Rejestracja odbyła się błyskawicznie. Nie miałem z tym najmniejszego problemu. Wielka jasność, czytelnie napisany regulamin i link aktywacyjny, który, zgodnie z zapewnieniami, przyszedł w kwadrans po założenia konta. Wszystko to dowodzi, że firma bardzo profesjonalnie podeszła do tematu.
Pierwsze wrażenie
Zaczynamy jako bezdomny menel. Gracza wita szary interface. Będąc częścią warszawskiej „meliny”, mamy screen Pałacu Kultury w tle. W lewym górnym rogu widnieje nazwa gry. Potem widzimy opcje: mój menel, komunikacja, banda, miasto, news. Na samym końcu herb miasta i aktualną pogodę, która wpływa na wiele czynników, na przykład Na naszą „schludność”, ale też na sam tryb walki. Poniżej mamy zdjęcie „naszego menela” i kolejne opcje. Ogólnie, interface jest intuicyjny i bardzo przejrzysty.
Gra
W grze mamy za zadanie wyrwać się z nędzy, osiągnąć sławę i bogactwo. Zaczynamy, mając w kieszeni 10 zł, karalucha i kubek. Podstawowym sposobem zarabiania jest żebranie i datki, które możemy otrzymać. W tym celu należy wysłać nasz link do przyjaciół i kogo tylko się da. Za każde kliknięcie otrzymujemy pewną kwotę pieniędzy. Jaka to będzie kwota, zależy już od miejsca, w którym aktualnie żebrzemy, a także naszej czystości. Kliknięcia w link są limitowane do 50. Możemy też zbierać puszki i dokonywać drobnych przestępstw. To, czy nam się uda zarobić na np. napadzie na automat z gumami, określane jest przez naszą zręczność. Jeśli nam się nie uda, zapłacimy grzywnę.
Możemy trenować siebie i rozwijać swoje podstawowe cechy, jak atak, obrona i współczucie, a także rozwijać naszego menela oraz jego pupila. Rozwój ten nazywa się bardzo ambitnie „edukacją”. Menel może się rozwijać w mowie, poziomie edukacji, muzyce, kontaktach towarzyskich i umiejętnościach kradzieży kieszonkowej. Każda z tych umiejętności daje nam jakieś profity, które i tak w ostatecznym rozrachunku mają nam się przełożyć na pieniądze. Np. rozwój edukacji udostępnia nowe miejsca do żebrania. A ja zawsze myślałem, że uczymy się po to, by żyć godnie… Kieszonkowiec, logicznie rozumując... zwiększa dochód z datków. Tak właśnie napisane jest w polskiej wersji poradnika do gry, z którym jako początkujący gracz postanowiłem się zaznajomić.
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











