Rower idealny, który swoją konstrukcją i charakterem idealnie dopasuje się do naszych oczekiwań oraz specyfiki naszego ciała? Na pewno taki istnieje i gdzieś na nas czeka. Trzeba jednak przygotować się na spore koszty, które zwrócą się nam w postaci satysfakcji z używania sprzętu i bezpiecznej jazdy. Przedstawiamy kilka rad, które mogą się przydać przy zakupie nowego jednośladu.
Za ile?
Wybór sprzętu sportowego jest w zasadzie wypadkową dwóch czynników – profesjonalnej porady fachowca oraz zweryfikowania jej poprzez przymiarkę urządzenia. Jeśli chodzi o rowery, wydaje się, że sprawa jest bardziej zindywidualizowana. W tym wypadku wybieramy taki model, na którym czujemy się dobrze. Eksperta zaś radzimy się w sprawach technicznych, czyli mówimy mu, czego od sprzętu oczekujemy i mniej więcej za jaką cenę. I tu uwaga – za mniej niż 1000 zł ciężko będzie nam kupić bezpieczny sprzęt. Rower, na który można wsiąść bez obciachu, kosztuje przynajmniej 1500–2000 zł, do czego trzeba doliczyć akcesoria (kask, ubranie, rękawiczki, licznik itp.).
Istnieją opinie, że najlepiej kupić rower o klasę droższy niż ten, na który byśmy się zdecydowali, wchodząc do sklepu. Być może w tym stwierdzeniu coś jest, jednak jeśli nie jesteśmy zapalonymi cyklistami, a roweru będziemy używać niezbyt często i na względnie krótkich dystansach, wspomniana wyżej kwota na zakup wydaje się w zupełności wystarczająca.
Rozmiar ramy
Spośród wszystkich skomplikowanych przeliczników, które w założeniu mają nam wskazać idealną dla nas wielkość roweru, polecamy dwie proste czynności. Pierwsza dotyczy wyboru wielkości ramy. Schodzimy z siodełka, stajemy okrakiem nad ramą (zakładając, że nie kupujemy damki). Odległość między kroczem a górną częścią ramy powinna mieścić się w przedziale około 10 centymetrów (najlepiej sprawdzić to za pomocą zaciśniętej pięści – powinna zmieścić się na styk). Jest to o tyle istotne, że jeśli zdarzy się nam gwałtownie zsiąść z roweru, to nie narazimy na uderzenie delikatnych części ciała. Druga czynność też dotyczy rozmiaru. Podczas jazdy noga znajdująca się na pedale, który jest na dole, powinna być lekko ugięta w kolanie. Jeśli tak nie jest, można to oczywiście wyregulować, opuszczając lub podnosząc siodełko. Jeśli i wtedy się nie udaje, oznacza to, że wybraliśmy zły rozmiar ramy.
Wybór rodzaju roweru
Tu pojawia się istotna kwestia: do jakiej jazdy potrzebujemy jednośladu? Mamy do wyboru cztery podstawowe rodzaje rowerów, różniących się m.in. wielkością kół, grubością opon, amortyzatorem, pozycją przyjmowaną przez rowerzystę. Najpopularniejszy w tej chwili – rower górski (MTB) – przeznaczony jest do jazdy w terenie, ale dobrze spisuje się też podczas jazdy po mieście, zwłaszcza po polskich ścieżkach rowerowych... Istnieje w wielu odmianach – od wersji bardziej wyczynowej, która pozbawiona jest osprzętu typu błotniki czy światła, aż do zbliżonej do roweru miejskiego, wyposażonego w bagażnik.
Rower miejski ma cały zestaw osprzętu. Idealnie pasuje na krótkie przejażdżki po mieście, np. do pracy. Na rowerze trekkingowym, bardzo podobnym do miejskiego, możemy jeździć zarówno na krótkie wypady, jak i kilkudniowe wycieczki. Od górala zasadniczo różni się tym, że ma większe oraz węższe opony. Na koniec – rower szosowy, najbardziej charakterystyczny. Przeznaczony jest do szybkiej jazdy po asfalcie i raczej dla profesjonalistów.
Ogólnie do jazdy po asfalcie preferuje się koła większe np. 28-calówki. Wśród górali natomiast najpopularniejsze są koła o wymiarze 26 cali. Taki rozmiar jest bardziej uniwersalny i najlepiej sprawdza się w różnorodnym terenie. Jeśli już odpowiemy sobie na pytanie, po co nam rower, i wybierzemy jego rodzaj, możemy z taką podstawową wiedzą iść do sklepu.
Gdzie kupować?
Najlepiej zakupu dokonać w profesjonalnym, autoryzowanym sklepie, który specjalizuje się tylko w sprzedaży i serwisie rowerów. Ostatecznie można udać się do sklepu ogólnosportowego, w którym jest jednak fachowy serwis. Należy wystrzegać się wszelkich supermarketów. Owszem, kupimy tam rower za 400 zł, ale jego wykonanie będzie niskiej jakości, co sprawi, że za jakiś czas staniemy się regularnymi klientami serwisu naprawczego. Poza tym, chodzi przecież o nasze bezpieczeństwo. Kupno w markecie np. roweru z przednimi amortyzatorami za wspomnianą cenę gwarantuje szybką ich usterkę, a dodatkowo naraża nasze życie i zdrowie. Należy wspomnieć, że w dobrych sklepach same amortyzatory kosztują co najmniej 200 zł. Zamiast nowego roweru z supermarketu lepiej już kupić używany, ale dobrej marki.
Jeśli nie mamy dużej wiedzy z zakresu budowy roweru, możemy mieć kłopoty z oceną stanu technicznego używanego sprzętu. W tej kwestii najlepiej zorientować się po stanie części najbardziej narażonych na eksploatację, to jest przerzutek, piasty, korby czy klocków hamulcowych. Koła powinny być proste (scentrowane). Warto zwrócić też uwagę na stan opon. Mogą one podpowiedzieć nam, jaki jest przebieg roweru. Oczywiście po warunkiem, że wcześniej nie były wymieniane.
Czy z amortyzatorami?
Skoro już poruszyliśmy sprawę amortyzatorów, należy zadać sobie pytanie, czy kupić rower w nie wyposażony, czy nie. Jeśli mówimy o rowerze górskim, to trudno dziś kupić model bez amortyzatorów, choćby przednich. Pomagają one w niwelowaniu drgań i efektywniej pracują, gdy rama jest wykonana z aluminium. Pomijając supermarkety, nawet w rowerach dobrej marki jest ryzyko, że gdy kupimy najtańsze amortyzatory, niedługo coś zacznie w nich szwankować. Nie jest to, oczywiście, regułą. Jeśli chcemy mieć rower wyposażony w amortyzację przednią i tylną, nie powinniśmy żałować pieniędzy. Tył z reguły narażony jest na większe obciążenia, więc ryzyko usterki jest większe.
Jaka rama?
W sklepie warto też zapytać, z jakiego tworzywa wykonana jest rama. Najtańsze są ramy stalowe. Ich zaletą jest niska cena i w miarę dobre tłumienie drgań. Wadą natomiast – ciężar i podatność na korozję. Ramy aluminiowe są lżejsze od stalowych, ale zarazem mniej wytrzymałe, dlatego ich średnice mają większy przekrój. Najdroższe są ramy wykonane z włókna węglowego. Są one lekkie, dobrze tłumią drgania i zachowują sztywność. Dla zwykłego zjadacza chleba, który swoim nowym cudem ma zamiar przejeżdżać ponad 100 km tygodniowo, najodpowiedniejsza będzie rama aluminiowa.
Wybór odpowiedniego roweru nie jest wcale taki trudny. Jeśli traktujemy jazdę rekreacyjnie, ale jednocześnie mamy ambicje do pokonywania dłuższych tras, powyższe rady powinny nam pomóc dobrać właściwy sprzęt. Zawodowi cykliści zwracają oczywiście uwagę na detale, ale ich rowery są zwykle z innej półki, tak cenowej, jak i jakościowej. W tej sytuacji wydaje się, że nie ma nic prostszego, jak ćwiczyć regularnie na naszym jednośladzie, a w miarę poprawy kondycji i wiedzy o cyclingu przesiąść się na sprzęt nieodbiegający jakością od zawodowego.
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











