Zwolennicy teorii bretarianizmu twierdzą, że człowiek może żyć bez jedzenia, a nawet bez picia. Do tej pory wielu „sławnych” bretarian nie wytrzymywało tej próby, jak choćby Ellen Greve. Stąd tym większe zainteresowanie tajemniczym mężem z Indii, którego niektórzy uważają za świętego, inni zaś za zwykłego oszusta.
70-letnia głodówka
Prahlad Jani to człowiek, który nie je, nie pije, a żyje. Twierdzi on, że nie spożywał posiłków od ponad 70 lat. Z fenomenem jego opowieści o dziecięcej wizji Boskiej Matki, dzięki której od 12 roku życia Jani nie musi przyjmować pokarmu ani płynu, już dwukrotnie starli się naukowcy. Tym razem, o tym Hinduskim mężu zrobiło się głośno za sprawą wojska. Władze mają nadzieję odkryć dzięki niemu sposób, który pomoże żołnierzom przetrwać dłużej w trudnych warunkach bez jedzenia czy wody. Chcieliby wykorzystać rzekome „zdolności” podczas klęsk żywiołowych i ewentualnie uczyliby tego astronautów.
Święty czy oszust?
W kwietniu zaproszono Prahlad Janiego do szpitala w stanie Gudżarat w zachodnich Indiach, aby pod stałym nadzorem kamer i konsylium lekarzy przez 14 dni sprawdzać jego prawdomówność. Nie był to debiut jogina przed tak wielkim gronem medycznym i kamerami. Do pierwszego spotkania doszło w 2003 roku. Wtedy spędził on 10 dni na obserwacji u Dr. Sudhir V. Shaha. Wyniki obserwacji można zobaczyć tutaj:www.youtube.com/watch
Pewnym jest natomiast, że ani kamery, ani ludzie, nie zarejestrowały żadnego spożycia pokarmów czy picia wody przez jogina. Badania, którym został poddany Jani, nie wykazały pogorszenia stanu zdrowia ani żadnych anomalii. Wątpliwości nasunęły się dopiero, gdy Prahlad stracił na wadze. Eksperyment przerwano, zaś Stowarzyszenie Racjonalistów Hinduskich nazwało go „wioskowym oszustem”.
Szokujące wyniki
Nadszedł czas na drugi test. W czasie piętnastu dni bez picia i jedzenia w organizmie powinien rozpocząć się proces zaniku mięśni. Następnie możemy zaobserwować poważne odwodnienie i, co za tym idzie, wycieńczenie, uszkodzenie organów i utratę wagi, a w konsekwencji braku płynów w organizmie – śmierć. „Jedyny kontakt z jakimkolwiek płynem Prahlad Jani miał podczas płukania gardła i regularnych kąpieli” – brzmiało oficjalne oświadczenie dyrektora Indyjskiego Wojskowego Instytutu Fizjologii i nauk pokrewnych G.Ilavazahagan. Nie krył on swojego podekscytowania. Podano również, że asceta ani razu podczas eksperymentu, czyli 14 dni, nie korzystał z toalety. Całe ciało jogina, mózg, organy wewnętrzne i krew były nieustannie badane. Przechodził niezapowiedziane kontrole lekarskie. Sprawdzono też wydolność jego serca, płuc i stan pamięci. Według lekarzy, wyniki były szokujące. Mężczyzna, mimo początkowej utraty wagi, cieszy się doskonałym zdrowiem, a puls ma jak lekkoatleta.
Sam zainteresowany zdaje się nie przejmować szumem wokół własnej osoby.
Po opuszczeniu szpitala udał się do swojej wsi, aby kontynuować praktyki jogiczne. Stwierdził tylko, że żyjąc w ten sposób, może bez zmęczenia wędrować pieszo nawet setki kilometrów i będzie żył parę tysięcy lat.
Czyżby nauka powinna otworzyć się na nowe spojrzenie w kwestii odżywiania i możliwości ludzkiego organizmu?
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











