Piotr Siegoczyński: Sukces, ale nie za wszelką cenę

Autor: Łukasz Olczak

(Nie)zwyczajni
21. listopad 2011

Pierwszy polski mistrz świata kick-boxingu opowiada, jakim jest trenerem i opisuje kondycję tego sportu w naszym kraju. Podkreśla, że sport to nie wszystko.


Piotr Siegoczyński z podopieczną, mistrzynią świata Joanną Gutowską

Dossier:

Data urodzenia: 2 sierpnia 1966 r.
Miejsce urodzenia:
Milanówek
Zajęcie:
trener Kick boxingu
Przydomek:
Mistrz
Największe sukcesy:
pierwszy polski trzykrotny mistrz świata i pięciokrotny mistrz Europy w kick-boxingu WAKO, dwukrotny mistrz świata weteranów

Ł.O.: Czy pana podopieczni mają ciągoty medialne?

P.S.: W mediach przebija się tylko kilka dyscyplin. Moim zdaniem, kick-boxing jest w tym wymiarze sportem pobocznym. Pod względem komercyjnym nie stanowi takiej atrakcji, jak piłka nożna, siatkówka czy koszykówka. Nawet jeśli osiągnie się w kick-boxingu mistrzostwo, nie gwarantuje to medialnego sukcesu. Dlatego nie jest to najlepsza dyscyplina dla osób, które chcą być sławne. Aby dotrzeć do szerszej publiczności, trzeba byłoby zająć się boksem. Jeszcze większe zainteresowanie zapewniłoby nam zorganizowanie walki kobiety z mężczyzną. Jednak taka komercyjna działalność miałaby już niewiele wspólnego ze sportem.

Sport jest dla pana czymś więcej niż tylko rywalizacją?

Sport jest symbolem rozwoju osobowego w ogóle, również mentalnego. Nie ma sensu pakować całej swojej energii tylko w aspekty fizyczne. Wielu zawodników po zakończeniu swojej kariery nie potrafi się odnaleźć w rzeczywistości. Kiedyś częste były przypadki depresji, a nawet samobójstw właśnie z tego powodu. Sport jest dla mnie takim symbolem jak kamień filozoficzny dla alchemika. Konieczny jest dwutorowy rozwój tego, co zewnętrzne i tego, co jest wewnątrz. Nie można zapominać o żadnym z tych aspektów. Postawienie wszystkiego na osiąganie wyłącznie sportowych sukcesów do niczego nie prowadzi. Prawdziwa historia i piękno kryje się w pracy nad sobą i rozwoju.

Widzi pan różnice między młodzieżą trenującą kiedyś a dzisiejszą?

Myślę, że teraz coraz mniejsze jest zainteresowani sportem jako formą doskonalenia się. Młodzi ludzie zaczynają trenować i od razu chcą zostać mistrzami świata, najlepiej bez zbędnego wysiłku. Wiele też jest motywacji negatywnych, żeby komuś po prostu „przyłożyć”. Przez takie nastawienie ciężko zmusić ich do solidnej pracy na treningach. Kiedyś o wiele łatwiej prowadziło się zajęcia. Ludzie byli wychowani, stawiali przed sobą cele i dążyli do ich realizacji. Teraz często łapią się czegoś na krótko, bo bardzo wielu rzeczy chcieliby spróbować, kończąc za każdym razem na etapie początkującego. Żeby coś osiągnąć w danej dziedzinie, trzeba nią żyć. Osobiście staram się ukierunkować swoich zawodników na sukces, ale nie za wszelką cenę. Co z tego, że ktoś zostanie mistrzem świata, jeśli zrujnuje sobie życie? Nie każdy musi osiągać wspaniałe wyniki. Chodzi raczej o rozwój, samorealizację i satysfakcję. Dobrym przykładem odpowiedniego podejścia jest pewien amerykański pływak, który miał specyficzny rytuał. Zawsze po zawodach stawał przed lustrem i zadawał sobie pytanie, czy dał z siebie wszystko. Jeżeli odpowiedź była twierdząca, niezależnie od tego, które miejsce zajął, czuł się usatysfakcjonowany.

Czy na treningach ma pan czas na rozmowy z podopiecznymi?

To przebiega falowo. Kiedyś dużo z nimi rozmawiałem przed zawodami. Potem trochę to ograniczyłem i chciałem zobaczyć, jaki będzie efekt. Teraz staram się znaleźć złoty środek. Na obozach, poza zajęciami z teorii sportu, są również tematyczne. Ostatnio mówiliśmy o powstaniu warszawskim. Później, już po powrocie z obozu, zaowocowało to tym, że prawie wszyscy odwiedzili Muzeum Powstania.

Czy zawodnicy przychodzą do pana z problemami rodzinnymi, osobistymi?

Nie jest to częste, ale zdarza się. Jeżeli zawodnik przychodzi na salę 5-6 razy w tygodniu, łatwo jest wychwycić problem. Żebym porozmawiał o tym z daną osobą, ona sama musi wyrazić taką chcieć. Moim zadaniem nie jest pomoc w rozwiązaniu konkretnego problemu, bo to jest leczenie objawów, a nie choroby. Tych kłopotów nie będzie, jeśli tego człowieka odpowiednio ukształtuje się przez sport. Trzeba go nauczyć, jak samemu sobie radzić, nie tylko na ringu czy macie, ale również w codziennym życiu. Taka jest rola trenera i tacy powinni być sportowcy.

Jest pan trenerem, którego zawodnicy osiągają sukcesy. Na czym polega tajemnica dobrego szkoleniowca? Potrafi dostrzec i rozwinąć talent czy dzięki odpowiednim treningom zrobić mistrza z każdego, kto jest wystarczająco zdeterminowany?

Dobry trener musi mieć wszystkiego po trochu i coś czego inni nawet nie dostrzegają. Na pewno nie prowadzę źle swoich treningów. Układając je, opieram się o własne doświadczenie i teorię sportu. Oczywiście, są różne metody, które mogą prowadzić do sukcesu, ale najważniejsza jest ich spójność. Dla mnie najważniejsza jest technika, na nią staram się nakładać cechy motoryczne – szybkość, siłę i wytrzymałość. Te bardzo dobre wyniki pojawiły się dzięki grupie utalentowanych zawodników. Przy wytężonej pracy można osiągnąć dobre wyniki, ale pułapu indywidualnych możliwości nikt nie jest w stanie określić. Czasami już na pierwszych treningach widać po zawodniku, że ma predyspozycje, ale są takie osoby, które z początku wcale nie rokują wiele na przyszłość. Ważniejsze od miejsca w którym się znajdujesz jest kierunek w którym podążasz!

Najlepszy zawodnik i zawodniczka, jakich pan trenował, to…

Wśród dziewczyn trzy obecnie najlepsze to Emila Szabłowska, Dorota Godzina i Joanna Gutowska. Mężczyźni zaś to przede wszystkim Mariusz Niziołek i Bartek Baczyński, którzy zakwalifikowali się na Olimpiadę Sportów Walki, pod patronatem MKOL, ale dobrych zawodników mieliśmy bardzo dużo, całą plejadę.

Czy kick-boxing nie jest zbyt brutalny dla płci pięknej?

Są dyscypliny z natury brutalne, ale można w nich znaleźć elementy techniczno-taktyczne, które pozwolą uniknąć wyniszczenia. W kick-boxingu jest to do osiągnięcia przy odpowiednim sposobie szkolenia i prowadzenia zawodnika. W nowszych odmianach „sportów” walki jest to prawie niemożliwe. Tam trzeba być agresywnym i brutalnym. Tak długo jak można uniknąć agresji przez przeciwstawienie jej techniki i taktyki, mamy do czynienia z prawdziwym sportem. Inaczej dana dyscyplina nie spełnia swojej wychowawczej i społecznej roli.

Czy od dziewczyn oczekuje pan więcej? A może to one chcą więcej pokazać?

U nas jest pełne równouprawnienie.

Różnice w trenowaniu kobiet i mężczyzn?

Nie dostrzegam żadnych. Oczywiście są różnice w zachowaniu i podejściu do kobiet i mężczyzn, ale nie większe niż w normalnym życiu. Jeżeli nie mamy narzuconego stereotypu, to przy pracy w  grupie nie ma żadnych różnic ani dodatkowych problemów.

Technika, kondycja fizyczna, psychika – który z tych elementów jest najważniejszy w kick-boxingu?

To zależy od typu zawodnika. Są kick-bokserzy skoordynowani, inteligentni, silni i wydolni. Jak już wspomniałem, ja skupiam się raczej na technice. Na treningach staram się rozwijać wszystkie cechy, nie indywidualizując zajęć. Akcenty kładzione są na różne aspekty w danych okresach przygotowań zawodów. Jeżeli ktoś ma jakieś zaległości, mówię mu, nad czym powinien popracować po treningu. Chyba że nie ma czasu. Każdy ma przecież także inne zajęcia poza uprawianiem sportu. Jeżeli trenuje, realizuje się i sprawia mu to przyjemność, wyniki nie są najważniejsze. Nie każemy zawodnikom zostawać mistrzami, jeśli tego nie chcą.

Jaki jest obecnie poziom sportowy polskiego kick-boxingu?

Odnosimy sukcesy na poziomie amatorskim i zawodowym. Pozycja Polski w świecie kick-boxingu jest bardzo silna. Zawsze jesteśmy w czołówce i plasujemy się zwykle w pierwszej trójce, wśród takich państw, jak Rosja, Węgry, Włochy i Stany Zjednoczone. Mamy sporo trenujących, dużo klubów, dobrych trenerów, wielu klasowych zawodników i silną kadrę. To wynika z popularności tego sportu i odpowiedniego szkolenia. W klubach i Związku wypracowana została pewna kultura dążenia do sukcesu. Oczywiście, nie za wszelką cenę, oczym już wspominałem.

Jest Pan człowiekiem sportu, trenerem i byłym wiceprezesem Polskiego Związku Kickboxingu. Proszę powiedzieć, skoro jesteśmy potęgą w kick-boxingu, dlaczego kondycja polskiego sportu w wielu innych dyscyplinach nie jest najlepsza?

Nie wszystkie dyscypliny stoją źle , mamy wiele sukcesów. Ale jako całość sport źle funkcjonuje. Przyczyn jest wiele, to złożony problem. Na poziomie wyników winny jest często błędny system szkolenia. Każdego trenera rozlicza się za wyniki. Dlatego juniorzy i kadeci są eksploatowani fizycznie, chociaż na tym etapie rozwoju nie jest im to potrzebne. Zawodnicy w wieku 18 lat z powodu ciężkich treningów często nie mogą już patrzeć na stadion. Nie uczy się ich techniki i umiejętności, które należy w tym wieku wykształcić. Dlatego mamy mistrzów świata czy Europy juniorów, ale zupełnie nie ma to przełożenia na dorosły sport. We Francji nagrodę za wychowanie mistrza olimpijskiego dostaje każdy trener, który go prowadził. W Polsce liczy się tylko ten ostatni. Tam nacisk kładziony jest nie na wynik początkowy, ale końcowy. Człowiek ma się rozwijać. Dlatego nawet średniego kadeta prowadzi się tak, jakby mógł zostać w przyszłości mistrzem. Nie skupia się wysiłków na wykształceniu najlepszego juniora, tylko dojrzałego i zdrowego zawodnika. Dużym problemem jest obecnie narastająca wśród młodzieży dehumanizacja sportu i jego całkowite uprzedmiotowienie. Niestety większość trenerów rozliczanych przecież na podstawie wyników popada w ten sam obłęd i toleruje niedozwolone wspomaganie i gwiazdorstwo, które jest pochodną takiego podejścia, nawet wśród kadetów i juniorów.

Pana ulubiony kick-bokser i sportowiec?

Jeżeli chodzi o światowy kickboxing, w młodości podobał mi się  Bennym Urquidez. To był pionier tej dyscypliny w Stanach Zjednoczonych i bardzo znany zawodnik, który miał bardzo ekspresyjny styl walki. Z polskich zawodników wpływ wywarł na mnie Marek Piotrowski. Chociaż osobiście przyjaźniłem się z innymi zawodnikami, on imponował mi jako sportowiec o niesamowitej sile woli. Zrobił oszałamiającą karierę w Europie i Stanach, ale odbiło się to na jego zdrowiu. W tej chwili jest idolem rzeszy ludzi związanych ze sportami walki, ale uważam, że zapłacił za to wygórowaną cenę.

Jeżeli chodzi o sport w ogóle, podziwiałem wiele postaci. Największy podziw  budził we mnie amerykański szachista, Robert Fischer. Trenując samemu, został pierwszym młodocianym arcymistrzem w historii szachów. Wygrał po kolei ze wszystkimi radzieckimi zawodnikami, którzy zdominowali w tym czasie rozgrywki szachowe. W meczu stulecia o mistrzostwo świata pokonał Borysa Spasskiego. Był tytanem pracy. Trenował po 7-8 godzin dziennie. Są ludzie, którzy mówią, że gdyby odpowiednio dużo ćwiczyli, odnosiliby sukcesy. Problem polega na tym, że choć o tym nie wiedzą, nie daliby rady poddać się takim obciążeniom. On był do tego stworzony, dokonał rzeczy na pozór niemożliwej. Było w nim coś co nie podlega wytrenowaniu – tacy ludzie stają się legendą i są inspiracją dla innych.

Dziękujemy za rozmowę.

Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

buy xanax online, 23-02-12 00:04:
http://www.dl7vdx.com/dl7vdx-my-info/ xanax without prescription - xanax
buy valium online, 22-02-12 18:40:
http://www.buydiazepamitem.com/ buy cheap online valium - online valium
buy cialis online, 22-02-12 12:09:
http://www.redwiremag.com/site/redwire/about-us buy cialis online no rx - order cialis cheap
buy xanax online, 22-02-12 00:04:
http://www.saskas.com/contact xanax - xanax no prescription
buy ambien online, 21-02-12 19:05:
http://www.buyambiensleepaid.com/ order ambien online no prescription - ambien online order
buy ambien online, 21-02-12 11:38:
http://www.irishwoodturnersguild.com/wordpress/?page_id=54 purchase ambien no prescription - purchase ambien 10mg
buy valium online, 18-02-12 21:20:
http://www.buydiazepamitem.com/ valium buy online - buy valium without prescription
buy ambien online, 18-02-12 08:11:
http://www.buyambiensleepaid.com/ order ambien 10mg - order ambien 10mg
ceoukdvy, 04-02-12 11:04:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Piotr Siegoczyński: Sukces, al...

Pierwszy polski mistrz świata kick-boxingu opowiad...

    Dotyk cz.5

    Dzisiaj opowiem Ci o rzeczach o których o dziwo ma...

      Najlepsi młodzi siatkarze w Po...

      Wśród reprezentantów naszego kraju w piłce siatkow...

        Paryż, fot. Paulina Bajer

        Paryż w obiektywie

        Wdzięk i urok tego miasta od dziesięcioleci próbuj...

          Szutrowe wyzwanie dla LOTOS - ...

          68. Rajd Polski to najbardziej prestiżowe zawody w...

            MobilnyFacet.pl - Rodzaje pracy alternatywnej, fot. shutterstock

            Rodzaje pracy alternatywnej

            Praca alternatywna to praca nietypowa. Istnieje wi...

              MobilnyFacet.pl - Jakże ważny tydzień, fot. shutterstock

              Ojcowski tydzień

              Pierwszy stycznia 2010 roku przyniósł ważną zmianę...

                Technologie

                Komputerowe osobistości XX wie...

                W dzisiejszym świecie technologia rozwija się w za...

                  O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

                  Copyright © 2010 MobilnyFacet.pl