Łukasz Bełz: motor nie podlega grawitacji

Autor: Łukasz Olczak

(Nie)zwyczajni, Jednoślady, Sylwetka tygodnia
08. kwiecień 2011

Patrząc na jego popisy, można odnieść wrażenie, że na jednym kole swojego motocykla jeździ częściej niż na dwóch. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety patrzą na te akrobacje z zachwytem. Przedstawiamy członka Klubu Rozszalałych Jeźdźców, Łukasza Bełza.


Łukasz Bełz, fot. archiwum bohatera artykułu

Dossier:

Data urodzenia: 17 grudnia.1990 r.

Miejsce urodzenia: Zamość

Zajęcie: akrobacje na motorze, czyli freestyle/stunt

Największy sukces: wicemistrzostwo Polski 2009/2010 r.

Poważnymi treningami zajął się pod koniec 2006 roku, kiedy powstał FRS, czyli Frantic Riders Squad (w wolnym tłumaczeniu Skład Rozszalałych Jeźdźców). Od tamtej pory zdążył uplasować się w czołówce polskiego stuntu. Podobno z treningu na trening robi ogromne postępy. Swoje umiejętności miał okazję rozwijać, rywalizując w popisach z innymi motocyklistami, podczas popularnych „ustawek” pod Zamościem, z którego pochodzi. Łukasz dosiadał przez pewien czas Yamahy DT 125 Supermoto, jednak dość szybko wyczerpał możliwości tej maszyny. Kiedy nie dało się już nic z niej wycisnąć, wsiadł na Hondę CBR 600 F3. O wiele mocniejszy motocykl nie sprawił mu żadnego problemu i Łukasz szybko oswoił tego potwora. Mocy wciąż było jednak zbyt mało, więc motocyklowy akrobata przesiadł się na Kawasaki ZX-6R.

Dzięki coraz lepszemu sprzętowi do swoich ewolucji dodawał nowe tricki. To, co ten chłopak potrafi zrobić na motocyklu, jest wręcz nierealne. Efektowne drifty, wszelkiego rodzaju burnouty, długie stopale oraz cała masa innych trików, których nazwy nie mówią nic przeciętnemu śmiertelnikowi. To po prostu trzeba zobaczyć. Oglądając jego popisy, pozostaje tylko przecierać oczy ze zdumienia.

 

Prawdziwy motocyklista

Swoją przygodę z motocyklami Łukasz Bełz zaczął w wieku około dziesięciu lat, od jazdy na motorynce. Stopniowo przesiadał się na coraz większe maszyny, aby teraz dosiadać prawdziwych potworów i dokonywać na nich dzikich ewolucji. Zanim zaczął robić triki na motorze, nie próbował akrobacji na rowerze. „Nie, na rowerze wydawało mi się to nudne. Od zawsze wolałem motocykle”. Zapytany, co wciągnęło go w motorowy freestyle, Łukasz Bełz odpowiada: „Adrenalina ma jakiś wpływ na to, że zająłem się stuntem, ale nie jest decydująca. Po prostu, gdy spróbowałem, okazało się, że jestem w tym dobry. Wtedy stwierdziłem, że to jest właśnie to, co chciałbym robić w swoim życiu”.

Banalna wręcz historia zupełnie niebanalnej pasji. Freestyle to dla Łukasza nie tylko sport i zajęcie, któremu poświęca najwięcej swojego wolnego czasu. To sposób na życie. Niestety, to dość drogie hobby. W ten sport trzeba sporo zainwestować. „Na początku musisz za własne pieniądze kupić ubranie, kask, motocykl i odpowiednio go przerobić. Te przygotowania są dość kosztowne. Do tego hobby trzeba dokładać. Koszty idą w tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy złotych” – mówi Łukasz. Freestyle nie jest więc dyscypliną, która wymaga jedynie pasji, talentu i determinacji. Jednak prawdziwy fanatyk sportów motorowych bez problemu zdobędzie środki, aby kupić sobie motocykl. Nie jest to przecież hobby tak drogie, jak bobsleje czy rajdy samochodowe. Łukasz Bełz sam zdobywa środki na sprzęt, chociaż czasami udaje mu się coś zarobić. „Od czasu do czasu mamy pokazy akrobacji motorowych. Poza tym, jeśli uda mi się zająć na zawodach miejsce w czołówce, również mogę liczyć na pewne profity. Dzięki temu nie muszę tak dużo dokładać do swojego hobby. W innych krajach można z tego żyć, a u nas jest ciężko. Na szczęście, z roku na rok, wygląda to coraz lepiej” – twierdzi.

Największą gratyfikacją dla zawodników, za włożony trud i godziny spędzone na treningach, pozostaje wciąż zachwyt kibiców. Chociaż, jak przyznaje Łukasz, jest jeszcze jedna, bardzo przyjemna korzyść. Motocykliści i ich maszyny cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony kobiet. Często po pokazie podchodzą do zawodników i proszą o przejażdżkę. Łukasz stwierdza, iż jest to bardzo przyjemny aspekt jego hobby.

<< Pierwsza< PoprzedniaPage 1Page 2 Następna > Ostatnia >>
Łukasz Bełz, fot. archiwum bohatera artykułu

Łukasz Bełz, fot. archiwum bohatera artykułu

Łukasz Bełz, fot. archiwum bohatera artykułu

Łukasz Bełz, fot. archiwum bohatera artykułu

Łukasz Bełz, fot. archiwum bohatera artykułu

Łukasz Bełz, fot. archiwum bohatera artykułu

Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

Jorja, 04-02-12 01:25:
It's a pleausre to find such rationality in an answer. Welcome to the debate.
Veruca, 02-02-12 19:39:
We could've done with that isnihgt early on.
mila, 09-04-11 21:43:
ale jazda

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Piotr Siegoczyński: Sukces, al...

Pierwszy polski mistrz świata kick-boxingu opowiad...

    Ekologiczna antykoncepcja, fot. sxc.hu

    Ekologiczna antykoncepcja

    Naszej planecie szkodzimy nieustannie. Jazdą samoc...

      Biznes kopany, fot. sxc.hu

      Biznes kopany

      Nie są menadżerami największych korporacji, a zara...

        Paryż, fot. Paulina Bajer

        Paryż w obiektywie

        Wdzięk i urok tego miasta od dziesięcioleci próbuj...

          MobilnyFacet.pl - Wojciech Halejak i Olga Wasiuk, fot. materiał prasowy

          Inauguracja cyklu Mazovia MTB ...

          Wojciech Halejak z grupy HP-Sferis zwyciężył w pie...

            MobilnyFacet.pl - Rodzaje pracy alternatywnej, fot. shutterstock

            Rodzaje pracy alternatywnej

            Praca alternatywna to praca nietypowa. Istnieje wi...

              MobilnyFacet.pl - Jakże ważny tydzień, fot. shutterstock

              Ojcowski tydzień

              Pierwszy stycznia 2010 roku przyniósł ważną zmianę...

                Technologie

                Komputerowe osobistości XX wie...

                W dzisiejszym świecie technologia rozwija się w za...

                  O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

                  Copyright © 2010 MobilnyFacet.pl