Ile razy kupić kwiaty, zanim zaprosisz ją do łóżka?
Fakt, iż ukochana nie żąda wprost bukietu czerwonych róż, wcale nie oznacza, że nigdy nie chciała go dostać, a szczególnie bez okazji. Wbrew pozorom, zwykły dzień to największa okazja nawet na mały bukiecik kolorowych kwiatów.
Bardzo często mężczyźni uważają prezenty bez okazji za niepraktyczne sprawienie przyjemności kobiecie. Tymczasem jest inaczej, za taki mały drobiazg ukochana na pewno się odwdzięczy. Będzie to jak sprawienie prezentu samemu sobie.
Po co te kwiaty?
Chęć otrzymywania podarunków wcale nie oznacza, że kobiety lecą na pieniądze, błyskotki lub kwiaty. Prezent nie wystarczy, by po nim żądać odwdzięczenia się w naturze. Bukiet kwiatów to symbol. To dodatek do komplementu. I w żadnym wypadku nie chodzi tu o puste słowa.
Mężczyźni, choć często się do tego nie przyznają, uwielbiają być chwaleni. Choć kobiety są z Wenus, a wy, panowie, z Marsa, nie oznacza to, że te same rzeczy nie mogą nam sprawiać przyjemności. Kobieta pragnie przede wszystkim być doceniana.
Błędem partnera jest sprawianie komplementów typu: „ładna fryzura”, „piękne kolczyki”, „ale fajnie się dzisiaj ubrałaś/pomalowałaś”. To znaczy, że normalnie mamy brzydką fryzurę czy makijaż? My, kobiety, chcemy, by nasi mężczyźni kochali nas takimi, jakie jesteśmy. Dobrze, że widzicie staranny makijaż, modne ubranie lub wynik pracy naszej fryzjerki, ale nie każda kobieta czuje, że taki komplement dotyczy właśnie niej.
Komplementy są wartościowe, ale gdy mówicie je swojej kobiecie „ubranej w codzienność”. Kwiaty to komplement sam w sobie, a z dodatkiem miłych słów mogą zdziałać cuda.
Który moment (i jakie kwiaty) wybrać?
Mylicie się, jeśli sądzicie, że kobieta prowadzi statystykę kupionych jej bukietów kwiatów, zanim powie tak dla seksu. Co najważniejsze, nie rozczarujcie swojej partnerki, która przed zaproszeniem jej do łóżka będzie traktowana jak księżniczka, a potem czar pryśnie. Nie wystarczą kwiaty dwa razy do roku, na walentynki i Dzień Kobiet. Wielu z was, panowie, nawet wtedy nie staje na wysokości zadania, mówiąc, że to komercja lub komunistyczna tradycja. Warto też zaskoczyć wybrankę bukietem kwiatów... po seksie. Oczywiście nie można traktować podarunku jako nagrodę. Taki gest powinien nieść za sobą chęć sprawienia przyjemności kochanej osobie.
Kolejnym nieporozumieniem jest myśl, iż kwiaty muszą być czerwone, zazwyczaj róże i z dodatkami z kwiaciarni, a więc kosztowne. Tutaj nie liczy się cena, ale gest. W drodze na spotkanie ze swoją kobietą mijacie stokrotkę, a może macie w ogródku własną kwitnącą grządkę? Bardzo często przydrożni handlarze sprzedają kwiaty, które kosztują grosze. Panowie, przestańcie tłumaczyć się swoją praktycznością i tym, że lepiej jej kupić piwo.
Wiadomo, że każda z nas jest inna i nie wszystkie docenimy bukiet kwiatów. Jednak warto spróbować. Ale tu także trzeba walczyć z uproszczeniami. Bukiet nie powie za was: „kocham cię” czy „ jesteś piękna”. Nie pamiętajcie o kwiatach tylko wtedy, gdy coś nabroiliście i chcecie przeprosić. To nie działa! Wtedy wszelkie pozytywne odczucia łączące się z kwiatami od was będą już zawsze kojarzyły się partnerce z nieprzyjemnościami…
Nie podamy prostego przepisu na uwiedzenie kobiety. Nie powiemy wam też, ile kwiatów potrzeba, by zdobyć czyjeś względy. Pamiętajcie, że kobieta zmienną jest. Nawet jeśli raz kupiliście kwiaty, które wcale nie zrobiły na niej wrażenia, być może następnym razem będzie to klucz do jej serca.
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...












Przynajmniej artykuł jest fajnie napisany i czyta się go lekko.