- Strona główna »
- Biznes »
- Własny biznes »
Własna firma czy praca na etacie?
Własna działalność czy etatowa praca? To pytanie zadaje sobie coraz więcej osób, niezależnie od wieku. Decyzja nie jest łatwa, bo może zaważyć na całym naszym życiu. Obie opcje posiadają swoje plusy i minusy. Spróbujmy przyjrzeć się tym dwóm sposobom na życie i ustalić, który z nich posiada więcej zalet, a który wad.
Każda z tych opcji posiada plusy, minusy oraz cechy charakterystyczne. Na pewno nie dla każdego dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie własnej firmy i nie dla każdego tzw. stała praca. Ważne są tutaj nasze predyspozycje, nawyki, przyzwyczajenia i nasza osobowość. Mimo że większość ludzi wybiera tę bezpieczniejszą opcję, czyli pracę na etacie, obecne warunki ekonomiczne sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się na otworzenie własnej działalności. Kredyty, unijne dotacje oraz inne możliwości, ułatwiają ten przecież niełatwy start. Wolny rynek to nieznane i często niebezpieczne wody.
Personalne predyspozycje
Nie oszukujmy się. Nie każdy z nas nadaje się do prowadzenia własnego biznesu. Jeśli nie mamy w sobie samodyscypliny, niesłychanej wytrwałości i chęci do katorżniczej wręcz pracy, nasze loty na wolnym rynku mogą okazać się bardzo niskie. Rozkręcanie własnego interesu to nie spokojna posadka w instytucji w godzinach pracy od ósmej do szesnastej. Na naszej głowie jest praktycznie wszystko, od księgowości, przez pilnowanie terminów, po kontakty z klientami. Do tego dochodzi odpowiedzialność za pracowników i wieczna niepewność, czy towar i usługi, które proponujemy, znajdą nabywcę. Dla tych, którzy niczym Don Kichot, chadzają swoimi drogami, jest to opcja wręcz idealna. Możemy być pewni, że gdy zaśpimy do pracy po ostrej balandze, nikt nas nie zruga ani nie zwolni. Bo szefem jesteśmy sobie sami. Pracujemy, ile chcemy, kiedy chcemy i jak chcemy. Żaden sadysta z batem w ręku nie powie nam, co mamy robić i nie będzie gonił jak muła zaprzęgowego, nie dając nawet szklanki wody. Należy pamiętać również, że elastyczne godziny pracy wymagają od nas niezwykłej samokontroli i samodyscypliny. Wymusza to także na nas nieustanny rozwój i dokształcanie się. Wszak wiadomym jest, że kto się nie rozwija i nie idzie do przodu w rezultacie wypada z gry.
Niepewność i ryzyko
W odróżnieniu od stałej pracy, własny biznes to jednak wielka niewiadoma. Nigdy nie mamy pewności, czy nie będziemy miesiącami siedzieć bezczynnie i modlić się do wszystkich znanych nam bogów o pierwszego klienta. Praca etatowa, choć wiąże się z rygorem codziennego wstawania o tej samej porze i znoszeniem humorów szefa, daje nam pewność stałych dochodów. Wiemy zawsze, że na początku każdego miesiąca pieniążki mają wpłynąć na konto, cokolwiek by się działo. To niezwykle ważna sprawa, jeśli chcemy zaciągnąć kredyt czy kupić coś na raty. Na własnym garnuszku bywa różnie. Może być okres prawdziwego eldorado lub wielkiej suszy. Pytanie, czy lubimy stabilizację i pewność, czy może ryzyko i niewiadome.
Laury i splendor
Chyba najbardziej demotywujące w pracy dla kogoś jest to, że za naszą ciężką harówkę dostajemy najczęściej słabą pensyjkę, a nagrody, pochwały i profity zgarnia ktoś zupełnie inny. Właściciel, szef, menadżer, dyrektor personalny itd. My ewentualnie możemy zostać poklepani miłościwie po plecach, a w najlepszym wypadku nagrodzeni marną premią. Natomiast jako prężni młodzi przedsiębiorcy całą chwalę zgarniamy sami i możemy pysznić się tym niczym paw.
Charyzma i przewodnictwo
By poprowadzić za sobą ludzi, być ich liderem, guru, alfą i omegą, trzeba posiadać charyzmę i niezłomny charakter. Tylko prawdziwie silna i nietuzinkowa jednostka potrafi pociągnąć za sobą ludzi. To ty trzymasz w ręku władzę i niczym Aleksander Macedoński prowadzisz swoją armię przez ciężkie i nieznane tereny. A od tego, jak będziesz ją prowadził, zależy sukces i sprawność działania twojej firmy. Jak już wspomniałem, wcześniej łączy się to z odpowiedzialnością za wszystkich ludzi pracujących dla ciebie. Ich pensje, warunki pracy, urlopy itd. Czasami nawet ich życie prywatne. Jeśli zatem nie masz stalowych nerwów i chłodnej głowy, jak Hannibal Lecter, wybierz opcję – etat. Oszczędzi ci to nieprzespanych nocy, siwych włosów i ataków wyrostka robaczkowego. Praca na stałe daje ci komfort niepodejmowania ważnych i trudnych decyzji. Kończysz pracę o określonej godzinie i idziesz do domu. Nie interesuje cię, że w zakładzie ktoś podłożył bombę, pojawiła się plaga szczurów, a dach przecieka od tygodnia i wszystko jest zalane.
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











