- Strona główna »
- Biznes »
- Własny biznes »
Mój własny pub!
W życiu niemal każdego mężczyzny przychodzi taka chwila, kiedy ma już dosyć użerania się ze swoim wiecznie niezadowolonym szefem i zaczyna marzyć o własnym biznesie. Najlepiej, żeby było to coś, czemu mógłby poświęcić się bez reszty – coś, co będzie dawać mu dużo radości, a zarazem przynosić korzyści. Ach, jak dobrze byłoby mieć własną knajpę!
- Odsyłacze:
- Podyskutuj na forum
No właśnie, któż z nas nie myślał nigdy o tym, aby otworzyć własny lokal? Najlepiej jakiś klimatyczny pub. Perspektywa spoglądania na grupy radosnych ludzi, którzy raz za razem napełniają swoje kufle – a tym samym nasze portfele – jest doprawdy urzekająca. Może zatem czas rzucić wyzwanie marzeniom? Sprawa nie należy może do najprostszych, ale też bez przesady… wszystko jest do zrobienia. Trzeba tylko mieć świadomość tego, na co się porywamy, i zwrócić uwagę na kilka ważnych rzeczy…
Na łasce burmistrza
Na sam początek potrzebne jest nasze pełne zaangażowanie. Tak przynajmniej twierdzi Kamil Szymańczak, właściciel pubu „Ósemka” w Piasecznie. „Same dobre chęci zdecydowanie nie wystarczą – za nimi musi iść upór, silna wola i kilka innych cech człowieczych. To z punktu widzenia czysto mentalnego. Fizycznie – no cóż, urzędowe procedury, jakie mamy, takie mamy, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i przeć za wszelką cenę”.
Problemy proceduralne są związane przede wszystkim z koncesjami. Wiadomo przecież, że każdy pub zarabia głównie na piwie, więc w pierwszej kolejności należy zadbać o to, żeby dostać odpowiednie zezwolenia. Koncesje na sprzedaż alkoholu podzielone zostały na trzy kategorie: na sprzedaż napojów zawierających do 4,5% alkoholu oraz piwa (opłata 525 zł za rok), na sprzedaż napojów zawierających od 4,5% do 18% alkoholu, z wyjątkiem piwa (opłata 525 zł za rok) i na sprzedaż napojów zawierających powyżej 18% alkoholu (opłata 2100 zł za rok).
Wysokość opłat dotyczy jedynie pierwszego roku działalności. W późniejszych latach to, jak dużo będziemy płacić za przedłużenie koncesji, zależy od obrotów (1,4% lub 2,7% ogólnej wartości sprzedaży alkoholu w roku poprzednim).
Należy zwrócić uwagę na fakt, że o przyznaniu zezwolenia na sprzedaż alkoholu decyduje rada gminy. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (tekst jednolity z dnia 28 marca 2007 r.; Dz. U. nr 70, poz. 473) głosi: „Liczba punktów sprzedaży (…) oraz usytuowanie miejsc sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych powinny być dostosowane do potrzeb ograniczania dostępności alkoholu, określonych w gminnym programie profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych”.
W praktyce oznacza to, niestety, że w każdej gminie zasady wydawania zezwoleń mogą się od siebie nieco różnić. Warto zatem sprawdzić wcześniej, jakie przepisy panują w naszej miejscowości, żeby oszczędzić sobie przykrych niespodzianek. Ważna jest lokalizacja przyszłego pubu. Jeśli jest on w odległości mniejszej niż 100 m od kościoła, szkoły, przedszkola lub na przykład domu kultury, to możemy mieć poważny problem z otrzymaniem koncesji. Oprócz tego, jeżeli będziemy zajmować tylko część budynku, niezbędna będzie pisemna zgoda zarządcy danej nieruchomości. Należy zatem zadbać o dobre kontakty z nowymi sąsiadami i mieć nieposzlakowaną opinię. I to nie tylko na samym początku. Kiedy już dostaniemy zezwolenie, nie możemy spocząć na laurach. Nasz pub nie może być uciążliwy dla otoczenia, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że wówczas koncesja nie zostanie nam przedłużona. Pamiętać trzeba też o tym, że kiedy występujemy o takie zezwolenie, musimy mieć już zarejestrowaną działalność gospodarczą. Przygotujmy się więc na to, że w pierwszym miesiącu działalności będziemy serwować gościom wodę mineralną i słone paluszki.
Obierz strategię i przygotuj kieszenie
Piwo jest dla każdego pubu sprawą podstawową, ale jeśli nie chcemy go pić w samotności, musimy przygotować dobry plan. Podstawowe pytania, na które musimy sobie odpowiedzieć, to: gdzie, dla kogo i… czy będzie nas stać?
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











