- Strona główna »
- Biznes »
- Własny biznes »
Leszek Białek: Karier znaczy kamień
Jak sam mówi, piękno tworzyło się przez miliony lat. A skoro jest trwałe i niezmienne, czemu z niego nie korzystać przenosząc je do domu? To na wpół praktyczne, na wpół filozoficzne podejście do kamienia, charakteryzuje specyfikę firmy, którą prowadzi. O świecie kamieni opowie nam Leszek Białek (www.karier.pl), z wykształcenia filozof, z zawodu kamieniarz.
- Odsyłacze:
- Podyskutuj na forum
Dossier
Zawód wyuczony: filozof, specjalizacja - filozofia przyrody nieożywionej
Zawód wykonywany: kamieniarz
Strona internetowa: www.karier.pl
Kamień traktuję drugorzędnie, chociaż w tej chwili nie wyobrażam sobie pracy w innej branży
Odebrał Pan filozoficzne wykształcenie, ale z zawodu jest Pan kamieniarzem. Skąd wybór właśnie tej branży?
Do przemysłu kamieniarskiego trafiłem zupełnie przypadkiem. Na drugi dzień po uzyskaniu absolutorium (ukończyłem filozofię na UKSW) dostałem pracę w dziale PR nowo powstałej hurtowni kamienia naturalnego. Właśnie tam po raz pierwszy zetknąłem się nie tylko z kamieniem, ale w ogóle z budownictwem. W tamtych czasach nie wiązałem jednak swojej przyszłości z tą branżą. Bardziej interesował mnie PR i reklama, dlatego gdy zlikwidowano mój dział, odszedłem i na dwa lata zupełnie straciłem kontakt z kamieniarstwem. Wróciłem przypadkiem. Kolega polecił mnie właścicielowi zakładu kamieniarskiego, który akurat poszukiwał kierownika. Przez następne dwa lata zajmowałem się sprzedażą i projektowaniem nagrobków, schodów, blatów oraz parapetów. Powoli „wsiąkałem” w kamieniarstwo.
KARIER – skąd taka a nie inna nazwa firmy?
Zastanawiając się nad nazwą dla firmy, postanowiłem uniknąć nadużywanego w tej branży słowa "stone". Ogólnie, chciałem wykluczyć wyrazy pochodzenia angielskiego. Przeszukując różne słowniki, trafiłem na ukraińskie słowo „Кар'єр”, oznaczające „kopalnia odkrywkowa, kamieniołom”. Uznałem, że po spolszczeniu będzie to dobra, a przy tym trochę zaskakująca (ze względu na źrodłosłów) nazwa dla firmy kamieniarskiej.
Skąd biorą się kamienie i na czym polega proces ich obróbki?
Kamienie pochodzą z ziemi, a dokładnie z kopalni odkrywkowych, zwanych kamieniołomami. Kamienie, wydobyte w formie bloków, transportuje się do zakładu (dość często jest to część kopalni) i przy pomocy specjalnych pił tnie na płyty, tzw. slaby, o żądanej grubości. Płyty te są następnie poddawane całkowicie zmechanizowanej obróbce powierzchni. Dzięki niej, staje się ona błyszcząca (polerowana), matowa (szlifowana) bądź szorstka (płomieniowana). Poddane takiej obróbce jadą do hurtowni, która sprzedaje je dalej, na przykład jakiemuś zakładowi kamieniarskiemu. Tam dokonuje się pocięcia płyt na określone w zamówieniu elementy, które następnie poddaje się obróbce czoła. Na tym etapie fronty elementów, które po zamontowaniu mają być widoczne, zostają najczęściej spolerowane i sfazowane lub ukształtowane w formę ćwierćwałka, półwałka albo holkiera.
Polacy chętnie otaczają sie kamieniami?
Kamień to wciąż synonim luksusu, dlatego jeśli Polak ma odpowiednią ilość pieniędzy, to przynajmniej część z nich lokuje w elementy kamienne.
Jakie kamienie preferują, w jakiej kolorystyce i „obróbce”?
Najpopularniejsze kolory to wciąż beże, zarówno jeśli mówimy o marmurach, jak i granitach. Dobrze sprzedają się czarne granity, ale te są często najdroższe. Najniższa i najtańsza półka to granity jasnoszare, sprowadzane głównie z Chin, chociaż w tym przedziale znajdzie swoje miejsce również polski granit ze Strzegomia.
W jakich pomieszczeniach najczęściej wykorzystywane są kamienie?
Najwięcej zamówień wiąże się oczywiście z blatami kuchennymi. Duże zapotrzebowanie jest też na posadzki z gotowych płytek lub tych ciętych na zamówienie. Jeśli chodzi o firmy, coraz częściej skłaniają się ku meblom kamiennym do pomieszczeń biurowych. Zdarzają się też zamówienia bardziej niespotykane, na przykład wykonanie w kamieniu całego domu czy mieszkania.
Wszystkie kamienie, oferowane przez Pańską firmę, pochodzą z importu? Czy w Polsce można znaleźć w ogóle odpowiednie kamienie? Które z nich –preferują Polacy?
Jeśli miałbym określić główne źródła, to od lat niezmiennie są to Indie, Hiszpania, RPA, Zimbabwe i Chiny. Jednakże kamienie pochodzą z całego świata, także z Polski. Jak na ironię, są one wśród klientów indywidualnych raczej mało popularne. Natomiast instytucje, np. teatry, urzędy czy w ogóle miasta – dość często na wstępie zaznaczają, że użyty kamień (o ile znajdziemy kolor pasujący do projektu) powinien pochodzić z Polski.
Czy w Pańskiej branży jest duża konkurencja? Czym można się wybić na jej tle?
Konkurencja jest ogromna. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, iż znaczną część branży kamieniarskiej stanowią zakłady typowo nagrobkarskie. Firm zorientowanych na budownictwo też jest sporo, ale jak w każdym biznesie – przy odpowiedniej reklamie, dobrej lokalizacji i współpracy z wybitnymi specjalistami – można próbować powalczyć.
Klienci przychodzą do Pana z gotowymi pomysłami (kuchni, łazienki, kominka), czy też oczekują w tej kwestii fachowego doradztwa, przedstawienia projektu?
Najczęściej przychodzą z gotowym projektem i często owocuje to drobnymi wpadkami. Albowiem architekci i projektanci z góry zakładają, iż każdy kamień można użyć w każdym miejscu. W takich wypadkach zalecam zmiany. Część klientów realizuje projekty według własnego pomysłu. Mała część prosi mnie o pomoc w doborze koloru i odpowiedniego rodzaju kamienia. W takich przypadkach kontaktuję klienta ze współpracującymi ze mną projektantami wnętrz.
Klienci bywają ekstrawaganccy? Na czym ta ekstrawagancja polega? Czy zdarza się, że Pana firma nie jest w stanie spełnić ich oczekiwań?
Bardzo często klientów interesuje wymyślna obróbka czoła bądź nietypowe ułożenie podłogi (np. płytki pod odpowiednim kątem do ścian). Na szczęście, do tej pory nie musieliśmy jeszcze nikomu odmówić. Część tej ekstrawagancji wynika zapewne z niewiedzy, a ta prowadzi do niepotrzebnej obróbki. W takich sytuacjach stosujemy argumenty finansowe. Albowiem nie ma sensu płacić dodatkowych pieniędzy za coś, co będzie niewidoczne lub niepraktyczne. Jednak ostateczna decyzja należy, oczywiście, do klienta.
Korzystacie Państwo ze sprawdzonych dostawców? Zdarzyło się, że Was zawiedli?
Nie zdarzyło mi się, żeby jakiś dostawca mnie zawiódł. Korzystam z renomowanych hurtowni, a każdy kamień oglądam z bliska, by sprawdzić, czy płyta nie jest w jakiś sposób uszkodzona.
Po czym poznać „dobry” kamień?
Na pierwszy rzut oka nie da się odróżnić dobrego kamienia od złego. Przy zakupie towar należy przede wszystkim dokładnie obejrzeć, bowiem może się zdarzyć, że płyta posiada pęknięcia, tzw. sztychy lub wady poleru. Poza tym, pomijając wady, można dokonać pewnego rozróżnienia na kamienie „lepsze” i „gorsze”. Jedne charakteryzują się luźniejszą strukturą niż inne, są zatem bardziej nasiąkliwe i kruche. Mimo to trudno nazywać taki kamień „absolutnie złym” – wystarczy nie stosować go np. na zewnątrz i problem się rozwiązuje.
Zdarzają się strony poślizgi w realizacji zamówienia? Czy można w ogóle określić precyzyjny czas wykonania zlecenia w Pańskiej branży?
Nie będę ukrywał, że w przypadku zadań wieloetapowych, wymagających udziału innych fachowców, zdarzają się poślizgi. Ze względu na kary przewidziane umowami, staramy się jednak takie ewentualne opóźnienia minimalizować. W tego typu pracach jesteśmy zależni zarówno od pozostałych ekip, jak i od doświadczenia kierownika konkretnej budowy. Nie wszystko zatem jest zależne od nas. Nieterminowość może pojawić się również w przypadku małych robótek, do których dojazd zabiera więcej czasu, niż samo ich wykonanie. Takich prac chętnie podejmujemy się poza sezonem budowlanym, czyli zimą.
Ilu pracowników zatrudnia Pańska firma, i na jakich stanowiskach?
W tej chwili pracują u mnie cztery osoby. Po dwóch do obróbki i montażu, chociaż z drugiej strony nie jest to jakiś ścisły i kategoryczny podział. Niekiedy sytuacja wymaga od nas, by na montaż pojechali wszyscy, w tym ja.
Obróbka kamieni to bezpieczna praca?
Nie. Zarówno rozładunek slabów, praca z ciężkimi maszynami oraz narażenie na pył, czynią z kamieniarstwa bardzo niebezpieczną branżę. Znajomość przepisów BHP, praca w masce i okularach ochronnych to konieczność.
Sprawia Panu przyjemność wykonywanie tego, co Pan robi, czy jest to tylko sposób na zarabianie na życie?
W swojej firmie zajmuję się głównie sprzedażą i w tej dziedzinie czuję się bardzo dobrze, bowiem lubię kontakt z klientem. Pod tym względem kamień traktuję drugorzędnie, chociaż w tej chwili nie wyobrażam sobie, że mógłbym pracować w innej branży.
Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











