- Strona główna »
- Biznes »
- Własny biznes »
Kto zyskuje na zakupach grupowych?
Masaż, ubrania, biżuteria, usługi fryzjerskie 50% taniej! Takie i podobne hasła reklamowe od pewnego czasu nieustannie pojawiają się wokół nas. Z jednej strony z wielkim zainteresowaniem przyglądamy się tym atrakcyjnym ofertom, z drugiej – od razu zastanawiamy się, jak to możliwe. Komu się to opłaca, a kto na tym traci?
Na naszym rynku jest już spora konkurencja między serwisami oferującymi zakupy grupowe. Są to wyspecjalizowane portale, pośredniczące w sprzedaży towarów i usług. Dzięki różnym kanałom docierają do osób potencjalnie zainteresowanych daną ofertą – sukces zależy zarówno od liczby odbiorców informacji (a także utrafienia w odpowiednią grupę wiekową, mieszkańców danego miasta itp.), jak i od atrakcyjności usługi. Duża zniżka, którą dostaje klient, to wynik prostej kalkulacji: lepiej sprzedać więcej, choć za niższą cenę.
Jak to działa?
Irena Kowalczyk, manager zarządzający z portalu oferującego zakupy grupowe Zakuponik.pl, wyjaśnia, że choć serwisy tego typu docelowo mają być narzędziami pośredniczącymi w sprzedaży, na razie są w fazie zdobywania klientów. Dlatego oferty są często bardzo atrakcyjne, czasem wręcz niewiarygodnie. „Wynika to z faktu, że zakupy grupowe to wciąż nowość, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie – mówi. – Musimy przywyknąć, że nie są to zwykłe transakcje: za wszystkie produkty płacimy z góry, przez internet. Nie możemy od razu skorzystać z kupionego bonu, bo jest on ważny dopiero od ustalonej daty. Musimy też pilnować jego terminu ważności. Za to możemy skorzystać z naprawdę atrakcyjnych zniżek, ale przekonamy się o tym dopiero po przełamaniu bariery nieufności”.
Zasady przygotowania oferty są objęte ścisłą tajemnicą, ale wiadomo, że największe zniżki dotyczą usług takich jak gastronomia, zabiegi kosmetyczne, zabiegi fryzjerskie. Dużo trudniej znaleźć zniżki na ubrania, obuwie, kosmetyki. „Wynika to z dwóch faktów – tłumaczy Irena Kowalczyk. – Po pierwsze, koszty stałe usługi takiej jak zabieg w salonie masażu to zwykle kilkanaście–kilkadziesiąt procent całej ceny. Jest więc duży margines do negocjacji. Po drugie, salony kosmetyczne, fryzjerzy, restauracje to taki sektor rynku, który szczególnie potrzebuje reklamy, ponieważ jego obroty zależą od popularności, a popularność – od dobrej opinii. Zakupy grupowe to świetny sposób na wypromowanie nieznanej jeszcze marki, nowo powstałej firmy, która dopiero szuka swojego miejsca na rynku. Trzeba jednak pamiętać, że zakupy grupowe to potężne narzędzie, które w nieodpowiednich rękach może narobić usługodawcy więcej szkody niż pożytku”.
Kto na tym zarabia
Zakupy grupowe to obecnie przede wszystkim sposób na szeroko zakrojoną reklamę, dlatego chętnych usługodawców nie brakuje. Są w stanie zrezygnować z dużej części wynagrodzenia, żeby przyciągnąć nowych klientów i wyrobić sobie markę. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że sukces oferty może przyczynić się do… klęski firmy sprzedającej usługę. „Nieświadomość, czym tak naprawdę są zakupy grupowe, może być przyczyną problemów dla tych przedsiębiorców, którzy nie doceniają możliwości reklamy, a także przeceniają swoje siły – mówi Irena Kowalczyk. – Nasza strategia współpracy z usługodawcami jest korzystna dla wszystkich stron, zawsze. Umowa, którą podpisujemy, jest szczegółowo przedyskutowana, wszystkie nasze oferty są szyte na miarę, indywidualnie dostosowane do możliwości usługodawcy – przecież nie liczy się tylko liczba sprzedanych bonów, ale także fizyczne możliwości firmy: czy będzie w stanie sprostać zainteresowaniu klientów”.
Co dzieje się po podpisaniu umowy? „Stosujemy niestandardowe rozwiązania – mówi dalej Irena Kowalczyk – dzięki temu, że korzystamy z różnych kanałów informowania potencjalnych odbiorców o naszych usługach, w tym publikacji artykułów tematycznych na naszych portalach internetowych. Z firmami rozliczamy się jeszcze zanim bony zaczynają działać – płacimy więc za usługę z góry. Odpowiednio zbilansowana oferta to taka, na której korzysta zarówno klient, bo płaci mniej, usługodawca, bo ma reklamę, pokrycie kosztów stałych i pewną nadwyżkę, oraz – nie ma co ukrywać – nasz portal. Nie dopuszczamy jednak do sytuacji, żeby klient czuł się oszukany, a usługodawca wykorzystany – to byłoby jak gol do własnej bramki. Zależy nam na tym, żeby Zakuponik.pl kojarzył się z solidną i rzetelną marką. Naciąganie klienta czy obniżanie cen do takiego poziomu, że usługa jest po prostu nieopłacalna, nie należy do naszych praktyk”.
Spróbuj sam
Póki rynek serwisów proponujących zakupy grupowe się stabilizuje, potencjalni odbiorcy mają zamęt w głowach. Trzeba też przyznać, że wojna o klienta jest zażarta, dlatego oferty bywają niezwykle wymyślne, oparte na skomplikowanych wyliczeniach i zniżkach opierających się na wyliczeniach „z sufitu”. Jak się w tym połapać? Najlepiej śledzić uważnie, co dzieje się w różnych serwisach, sprawdzać fora internetowe, a przede wszystkim liczyć – i samemu odważyć się zostać klientem zakupów grupowych.
Komentarze
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zimne ręce – gorące serce
Temperatura na minusie, mroźny wiatr zrywa czapki z głów, śnieg skrzypi pod stopami – zima na dobre...











